Ciało odmówiło mi posłuszeństwa
„Ciało odmówiło mi posłuszeństwa” słyszałeś/-aś kiedyś takie zdanie? Ciekawe co oznacza? Mimo, że z językowego punktu widzenia, ciało w tym zdaniu jest podmiotem, wcale nie wydaje się nim być. Jest raczej niewolnikiem, podwładnym, przedmiotem. A kim jest „mi”? Brzmi jak „coś” zupełnie odrębnego czy ciało i ja to nie to samo? Jak to się stało, że takie zdanie mogło powstać?
Odłączamy się od ciała z wielu powodów. Izabela Raczkowska w swojej książce Ciało chore z emocji wymienia dwa: szkoła/wychowanie i religia (Raczkowska, 2024). Niestety olbrzymi wpływ na to ma również kartezjański podział człowieka. Jak powiedział profesor neurobiologii, Jerzy Vetulani: “Kartezjanizm w XVII w. stał się oficjalną filozofią wykształconych warstw Europy. Fundamentalny podział człowieka na psychikę i ciało zdecydował o kształcie filozofii, nauki, medycyny. Kartezjusz wpłynął na to, że dziś mamy lekarzy od duszy (psyche) oraz lekarzy od ciała (soma). Nawet psychiatrzy podzielili się na dwie szkoły. Jedni – psychiatrzy analityczni – nadal są pod wpływem idei Kartezjusza, a ich mistrzem do niedawna był Zygmunt Freud. Uważają oni, że psychika to rodzaj niematerialnej cząstki człowieka, którą można leczyć tylko słowem i psychoanalizą. Drudzy – psychiatrzy biologiczni – to szkoła opierająca się na naukach przyrodniczych. Według tej szkoły życie psychiczne to aktywność mózgu. Nasze całe życie, psychiczne i fizyczne, zależy od pracy mózgu, a więc aktywności i współpracy około 86 miliardów komórek nerwowych. Liczbę tę ustaliła niedawno młoda uczona brazylijska Suzana Herculano-Houzel. Działalność mózgu nie ustaje ani na chwilę. W tym kawałku materii powstaje to, co nazywamy życiem umysłowym, wewnętrznym, duchowym. Wszystkie zaburzenia psychiczne mają podłoże cielesne. Jako neurobiolog związany ze szkołą psychiatrii biologicznej uważam, że czas zerwać z Kartezjuszem!” (Ziemniacki, Vetulani, 2014)[dost.13.10.2024] Stephan Porges, twórca teorii poliwagalnej, podczas swojego wykładu na konferencji organizowanej przez Instytut Poliwagalny „Teoria Poliwagalna i współczesna rodzina. Bezpieczeństwo i Połączenie”, zadał takie pytanie: “Co by było, gdyby Kartezjusz znał Teorię Poliwagalną? I jego zdanie zamiast: Je pense, donc je suis (Myślę, więc jestem) brzmiałoby: Je me sens, donc je suis (Czuję siebie, więc jestem).”
Tradycyjne szkolnictwo kładzie głównie nacisk na rozwój intelektualny, nawet niektóre lekcje wychowania fizycznego polegają np. na uczeniu się reguł koszykówki. W wielu odłamach chrześcijaństwa nasze ciało jest widziane jako źródło grzechu. Istotny wkład w to jak postrzegamy nasze ciało ma też współczesna kultura popularna: ciało ma dobrze wyglądać, dobrze pracować. Media społecznościowe są pełne zdjęć pięknych ludzi, którzy ustalają wzorzec wyglądu.
Jest jeszcze kwestia wychowania. Gdy byliśmy dziećmi nasi rodzice często, min. chcąc nas pocieszyć, lekceważyli nasze emocje, mówiąc np. “nie przesadzaj, przecież nic się nie stało”, gdy byliśmy smutni lub zestresowani. W wielu domach dzieci nie mają prawa do złości czy zazdrości. Nawet radość bywa ograniczana. Zadziwiający jest fakt jak wiele jest frazeologizmów w języku polskim świadczących o tym, że emocje to coś złego: “złość piękności szkodzi”, “cieszyć się jak głupi do sera”, itp. To przejaw wpływu kultury na nasze postrzeganie emocji. I tak uczymy się nieczucia. „Blokada naturalnych odruchów, lęk przed szczerością i brak społecznej zgody na prawdziwość czynią z nas zombie. Statyczne i sztywne ciała nadrabiamy hiperaktywnym umysłem. Dostrzeżenie związków pomiędzy ciałem i umysłem jest konieczne do zrozumienia siebie- zarówno w zdrowiu, jak i w chorobie. (…) Niezależnie od tego czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy też nie – wszystko co przeżywamy, pozostawia swój ślad w naszym umyśle oraz ciele” (I. Raczkowska, 2024, str. 21).
80% naszych włókien nerwowych to włókna aferentne (dośrodkowe, czuciowe), które odpowiadają za przesyłanie do ośrodkowego układu nerwowego impulsów nerwowych z różnorodnych receptorów rozsianych po całym ludzkim ciele. (Bochenek A., Reicher M, 2010)[dost.19.03.2025]. Zbierają one informacje z powierzchni naszego ciała, narządów ruchu, trzewi, naczyń krwionośnych i wysyłają do mózgu, czyli tych 86 miliardów komórek nerwowych. Mózg te informacje interpretuje, nadaje im znaczenie. To znaczy, że tak naprawdę wszystko zaczyna się w naszym ciele. Emocje zaczynają się od odczuć pochodzących z naszego ciała. Przyspieszone bicie serca, spocone dłonie, ból brzucha to tylko niektóre oznaki stresu, zdenerwowania, lęku. Bardzo często sposobem na radzenie sobie ze stresem jest odcięcie się od tych odczuć, niestety po jakimś czasie ciało zazwyczaj przypomni nam o sobie np. atakami paniki, bólem czy chorobą. W takich sytuacjach zazwyczaj irytujemy się na nasze ciało, zamiast potraktować te symptomy jako ważną informację, że coś złego dzieje się w naszym życiu, naszym ciele. „Ciało ma wrodzone siły, które pozwalają na rozwijanie szczególnej odporności, oraz posiada ogólną zdolność skutecznego opierania się atakom czynników zakłócających” (S. Kuvalayananda, S.I.Vinekar, 2023, str.36). Jeśli więc nie broni się skutecznie, warto dowiedzieć się, co może być powodem, a nie jedynie zwalczać objawy. To jednak wymaga świadomości, że jesteśmy całością, zintegrowanym organizmem, w którym ciało, umysł i emocje odgrywają równorzędne role.
„Ludzie zawsze intuicyjnie czuli, że ciało i umysł są niepodzielne. Współcześnie doszło jednak do niefortunnego rozłamu między tym co podpowiada nam organizm, a tym co umysł uważa za prawdę. Ku własnej zgubie, zwykle kierujemy się drugim z tych dwóch źródeł informacji” (G. Mate, 2024, str. 11).
Świadomość własnego ciała daje nam kontakt ze światem wewnętrznym, z tym co czujemy, czego potrzebujemy. Dzięki niej możemy odkryć jacy naprawdę jesteśmy. Trauma jest kolejnym z powodów, dla których odcinamy się od naszego ciała, często właśnie w nim upatrujemy źródła naszego cierpienia. Dziś już wiemy dzięki neuronauce, że trauma upośledza aktywność tych obszarów mózgu, które są odpowiedzialne za samoświadomość i czucie siebie. Zaburzona introspekcja uniemożliwia rozpoznanie i regulowanie naszych wewnętrznych stanów: myśli, emocji, potrzeb. Trauma niejako zapisuje się w ciele, może prowadzić do chronicznych napięć mięśniowych i bólu, bezsenności, problemów z układem odpornościowym i wielu innych trudności zdrowotnych, z którymi współczesna medycyna sobie nie radzi. Na szczęście coraz więcej wiemy o samej traumie i sposobach pracy z nią.
Bibliografia:
Ciało chore z emocji, Izabela Raczkowska, Sensus, 2024
Joga a psychoterapia, S. Rama, S. Ajaya, R. Ballentine, Sensus, 2023
Joga Indyjski System Leczniczy, S.Kuvalayananda, S.I. Vinekar, Galaktyka, 2023
Joga lecznicza, Ravi Javalgekar, Wydawnictow Ravi, 2008
https://www.focus.pl/artykul/ewolucja-duszy-kiedys-brano-ja-za-pewnik-dzis-wciaz-jej-szukamy