2025-08-04

Jak wpływa na nas trauma


Trauma wpływa nie tylko na nasz mózg, trauma niejako zatrzymuje się w naszych ciałach. Peter Levine w swojej książce
Obudźcie tygrysa wymienia cztery oznaki traumy, które zawsze występują (w różnym nasileniu) u osób, które na nią cierpią: wysoki poziom pobudzenia, poczucie ściśnięcia, dysocjacja i bezradność, powiązana z zamarciem (zastygnięciem) (Levine, 2020, str. 111). W trudnej sytuacji bardzo często doświadczamy przyśpieszonego bicia serca czy oddechu, napięcia mięśni, tzw. gonitwy myśli, a nawet napadów paniki, pobudzenia, które często nie są związane z konkretną sytuacja, ale jest efektem doświadczeń z przeszłości. Ściśnięcie jest formą najwyższej czujności, całe nasz ciało reaguje na zagrożenie, cały system nerwowy skupia się na uniknięciu lub zwalczeniu zagrożenia. „Naczynia krwionośne w skórze, kończynach i trzewiach kurczą się, by więcej krwi dopływało do mięśni, które napinają się i przygotowują do obrony”

(Levine, 2020, str. 113). Dysocjacja chroni nas przed bólem, odłączamy się od ciała, przestajemy być obecni myślami tu i teraz. Jej łagodnej formy doświadczamy każdego dnia, np. gdy idziemy dobrze sobie znaną drogą czy wykonujemy czynności automatycznie. Jest to mechanizm bardzo przydatny w różnych sytuacjach, jednak kiedy zaczyna dominować, możemy kompletnie stracić kontakt z naszym ciałem i rzeczywistością. „Osoby, które w dzieciństwie wielokrotnie przechodziły traumę, często przyjmują dysocjację jako preferowany sposób bycia w świecie. Łatwo i nawykowo się dysocjują, nie zdając sobie z tego sprawy” (Levine, 2020, str.115). Przytłaczające zagrożenie, poczucie absolutnego braku wpływu na sytuację może powodować prymitywną, biologiczną reakcję zamarcia, bezradności. Specjaliści od traumy często używają takiego porównania opisując to co się dzieje w naszym ciele: pedał gazu i hamulca jest wciskany jednocześnie, z jednej strony odczuwamy ogromny przypływ energii, pobudzenia, które zostaje zatrzymane ponieważ organizm nieruchomieje, nie ma możliwości rozładowania. Cała ta energia zostaje w naszym ciele. „Wysoki poziom pobudzenia, ściśnięcie, dysocjacja i bezradność, gdy stają się chroniczne, wywołują niepokój i lęk tak intensywne, że trudne do zniesienia. W końcu objawy mogą się zlać w jeden potężny stan traumatycznego lęku towarzyszący ofierze traumy na jawie i we śnie” (Levin, 2020, str.119). Może się zdarzyć tak, że utkniemy w jednej z faz, które są reakcją na stresujące wydarzenie: zamrożeniu lub stanie: walcz lub uciekaj i nasz system nerwowy nie będzie mógł się odprężyć i przejść do stanu „rest and digest” (odpoczywaj i traw). To może prowadzić do wielu zaburzeń, np. problemów ze snem, koncentracją, obniżenia nastroju, depresji, wielu chorób.