2026-01-17

Lęk – emocja rządząca-człowiekiem

lęk - emocje

LĘK– jedna z najpotężniejszych emocji rządzącej człowiekiem, a może nawet najpotężniejsza. Parafrazując piosenkę z filmu Kabaret: fear makes the world go round. W odróżnieniu od strachu, który jest reakcją na konkretne, realne zagrożenie, jest bardzo ogólny, czasami pozbawiony konkretnego źródła. Czujemy niepokój, podenerwowanie, stres, napięcie bez oczywistej przyczyny.

Jak każda inna emocja, lęk jest naturalną reakcją organizmu i ważną informacją dla nas. Informacją, że czujemy się zagrożeni. Niestety czasami bywa tak, że zaczyna rządzić naszym życiem, mimo braku oczywistego zagrożenia, trudno jest nam zachować spokój. Stajemy się hiperczujni/e, permanentnie spięci/te, mamy trudność z opanowaniem innych emocji. Wtedy może stać się dla nas bardzo destrukcyjny. Dla nas i dla innych. Niestety współczesny świat bardzo mocno te lęki napędza. Dostęp do wiadomości 24 godziny na dobę może powodować, że zaczynamy się czuć permanentnie zagrożeni\e, bo niestety w mediach dominują złe wiadomości. Z tego powodu zaczynamy mieć poczucie, że tylko złe rzeczy dzieję się na świecie i że świat staje się coraz straszniejszy. Warto o tym pamiętać i nie dostarczać sobie dodatkowych trudów. Ograniczenie czasu spędzanego na oglądaniu/ czytaniu/ słuchaniu wiadomości jest jednym z bardzo dobrych sposobów 

Największym lękiem człowieka jest prawdopodobnie lęk przed odrzuceniem. Mamy go zakodowanego w mózgu. Tysiące, nawet jeszcze setki lat temu człowiek w pojedynkę nie był w stanie przeżyć, potrzebował swojego plemienia. Bez niego był skazany na śmierć. Ten lęk przechowujemy w naszych ciałach. Jest bardzo pierwotny. Dodatkowo jako dzieci jesteśmy całkowicie zależni/e od dorosłych, bez nich nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich najbardziej podstawowych potrzeb. Leżąc w łóżeczku jesteśmy bezbronni/e, bezsilni/e. Ludzkie dziecko nie potrafi kilka chwil po urodzeniu wstać i np. pójść sobie do lepszego opiekuna. Jest skazane na środowisko, w którym się urodzi. Bywa tak, że jest ono zagrażające, ale nawet wtedy, gdy jest wystarczająco dobre, bezbronne dziecko nie wie, kiedy wróci opiekun. Ważne by pamiętać, że trauma to nie tylko to, co się wydarzyło, ale może to być również to co nie wydarzyło się. Kiedy np. głodne dziecko zaczyna płakać, a opiekun nie przychodzi (z wielu różnych powodów) pojawia się lęk o życie. Kiedy opiekun nie reaguje na płacz, złe samopoczucie dziecka, nie jest dostrojony, pojawia się lęk przed odrzuceniem. Niestety w wielu domach cały czas panuje jeszcze przekonanie, że dziecko musi się wypłakać, nie należy reagować zbyt szybko, żeby nie manipulowało opiekunami. Przerażające przekonania!!!!!!

Z lękiem przed odrzuceniem związany jest lęk przed oceną, bo przecież jeśli nas źle ocenią członkowie naszego plemienia czy innej grupy społecznej, mogą porzucić, a sami/e możemy nie dać sobie rady. Z jego powodu tak bardzo się w życiu staramy. Dbamy o potrzeby innych bardziej niż o swoje, nie mówimy o tym co czujemy by nie sprawić przykrości (tak jakby emocje mogły krzywdzić ), niejako porzucamy siebie, by nie zostać porzuconym/porzuconą przez innych. Z obawy, że okażemy się niewystarczający/niewystarczające kupujemy kolejny samochód lub sukienkę, pniemy się po szczeblach kariery, próbujemy być doskonali/doskonałe.

Przepracowujemy się, nie dbamy o siebie, bo przecież są ważniejsze sprawy. Na szczęście czasami nasze ciało daje nam znać. Zaczynamy źle spać, chorować, pojawia się notoryczne zmęczenie lub ból. Ciało nas ostrzega, prosi o uwagę, błaga o opiekę. Naprawdę trzeba go wtedy posłuchać. Warto się zatrzymać i sprawdzić co mówi do nas nasze ciało. Uświadomić sobie, że ten lęk nie jest z teraz, ale z wtedy!! Z czasów, kiedy naprawdę nie byliśmy sami/e w stanie przetrwać. Z czasów kiedy byliśmy/byłyśmy zależni/e od naszych opiekunów Jak powiedział L. Heller, twórca modalności NARM: samotność oznacza śmierć dla dziecka, wolność dla dorosłego.

Lęk gromadzi się w naszej klatce piersiowej, w okolicach splotu słonecznego, w brzuchu i w dolnej części kręgosłupa. Przewlekły lęk (stres) może mieć wpływ na cały układ mięśniowo- szkieletowy. Dlatego warto zadbać o siebie całościowo. Dlatego permanentny lęk to praca z naszą psyche, ale też z naszym ciałem Oczywiście czasami można skorzystać z profesjonalnej pomocy psychoterapeuty, fizjoterapeuty, lekarza, w zależności od nasilenia problemów, ale nic nie zastąpi codziennej dbałości o siebie. Pewnych rzeczy nie da się przyśpieszyć. W dzisiejszych czasach, kiedy żyjemy w takim pędzie, często wolimy szybkie rozwiązanie w postaci tabletki, tak czasami są niezbędne, czasami są najlepszym rozwiązaniem, ale niestety to tylko maskowanie problemu. Zachodnia medycyna najczęściej skupia się na objawach, a nie przyczynach, nie szuka powodów głębiej, nie traktuje człowieka jako całości, a przecież czasami ból głowy może łączyć się z pękniętym sercem. Nasze ciało, nasze zdrowie, to jedna z niewielu spraw, na które mamy naprawdę ogromy wpływ, więc może warto zacząć zmieniać sposób myślenia i zadbać o kogoś kto jest najważniejszy/a. Ty!