2024-04-26

Masaż i ćwiczenia remedium na brak energii

akupunktura - zabieg

O tym, że umiarkowana aktywność fizyczna poprawia zdrowie i samopoczucie nie trzeba nikogo przekonywać. Wyświechtany slogan „w zdrowym ciele, zdrowy duch” jest ponadczasowy. Wiele osób trenuje sport. Przed pandemią bardzo modne stało się bieganie. Ludzie jeżdżą na zawody i stawiają sobie coraz wyższe poprzeczki, by biegać szybciej, dalej. Długie dystanse, biegi ultramaratońskie, górskie oraz ekstremalne, bikemaratony, triatlony, ironmany dla niektórych stały się sensem życia. Ci wszyscy zawodnicy podporządkowują harmonogram swojego dnia ciężkim treningom. Wewnętrzny rygor i morderczy wysiłek fizyczny mają swoje plusy.

Przykładem mężczyzny, który dzięki samozaparciu i żelaznej dyscyplinie treningowej uwolnił się od narkotyków jest Jerzy Górski, sportowiec, który w 1990r. ukończył zawody na dystansie podwójnego ironmana (dystanse dla formuły zawodów ironmana wynoszą: 3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegania). Na podstawie jego biografii powstał słynny film Najlepszy. Kwestą sporną pozostaje czy Górski z jednego nałogu nie popadł w drugi. Naturalnie zdrowszy, jednakże niezaprzeczalnie, nałóg. Osoby regularnie uprawiające sport są uzależnione od endorfin oraz kortyzolu. Czy to jest zdrowe dla ciała i umysłu? Nie da się udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Każdy człowiek jest inny i kieruje nim inna motywacja. Jedni ćwiczą dla zdrowia, inni, by zaspokoić swoje ambicje i podbudować ego, inni by bardziej, bądź mniej świadomie uciec przed czymś, zazwyczaj jakimś bólem wywołanym traumą. Są ludzie, którzy poświęcają się swojej pasji, zaniedbując życie rodzinne i towarzyskie na rzecz sportu, ulegają przeciążeniom i licznym kontuzjom, a następnie gdy nie mogą trenować stają się sfrustrowani i przejawiają oznaki syndromu odstawiennego.

Każda aktywność fizyczna w jakiś sposób oddziałuje na organizm i w większości przypadków jest to oddziaływanie pozytywne. Ćwiczenia fizyczne wpływają na konstrukcję fizyczną człowieka (na wszystkie układy od układu ruchu po układ trawienny i nerwowy), stan psychiczny, a także na energetykę. W zależności od rodzaju i intensywności ćwiczeń, te oddziaływania są inne.

W Chinach codziennie spotyka się na trawnikach ludzi ćwiczących tai chi (powolne, długie formy ruchowe) lub chigong (bardziej statyczne ćwiczenia, z krótszymi formami). Obie praktyki, co do zasady, są bardzo podobne. Różnią się sposobem wprowadzania energii do organizmu. Obie mają za zadanie jak najdłużej utrzymać ćwiczącego w dobrym zdrowiu. Stosuje się je przede wszystkim jako profilaktykę zdrowia, jednakże odpowiednio dobrane ćwiczenia mogą pomóc w leczeniu chorób, które już się rozwinęły. Podobnie jak kulturyści znają techniki rozwijające poszczególne partie mięśni, praktycy tai chi, chigong i innych metod pracy z chi (czym jest energia chi wyjaśniam w artykule Mocy przybywaj! Czym jest energia życiowa i w jaki sposób dbać o jej harmonijny przepływ, aby zachować dobre samopoczucie), potrafią wpływać na przepływ energii w poszczególnych kanałach, a tym samym poprawę funkcjonowania odpowiadających im narządów wewnętrznych.

Aby zrównoważyć energię w meridianach można stosować akupunkturę (terapię igłową), akupresurę (terapię uciskową), elektropunkturę (stymulację niewielkim natężeniem prądu), moksoterapię (nagrzewanie wybranych punktów moksą, czyli specjalnym „cygarkiem” z chińskiego piołunu), poddać się masażowi energetycznemu (np. shiatsu), harmonizującemu przepływ energii w meridianach lub stosować odpowiednie ćwiczenia usprawniające przebieg chi.

Stres wywołany chorobą lub złym samopoczuciem psychicznym wywołuje napięcie i zaburza przepływ energii w ciele, odkształca ścieżkę chi w meridianach (niewidoczne kanały energetyczne, którymi płynie energia). Organizm zmaga się z różnymi wyzwaniami, które rzuca mu otoczenie i próbuje sprostać wymaganiom, kompensując na różne sposoby to co zostało zaburzone i stara się przywrócić względną równowagę. Należy jednak pamiętać o syndromie „przykrótkiej kołdry”. Gdy zabierzemy z jednego miejsca, w innym powstanie niedobór. Jeśli będziemy naciągać kołdrę w różnych kierunkach, to w końcu pęknie. Podobnie jest z organizmem. Początkowo będzie radził sobie z chorym organem, miejscem, czerpiąc z innego. Gdy jednak cały organizm będzie mocno osłabiony, może ulec poważnej chorobie, np. nowotworowi lub umrze.

Pomocne w udrożnieniu kanałów energetycznych mogą okazać się ćwiczenia oraz masaże. Jednym z masaży energetycznych, przywracających harmonię w ciele jest masaż shiatsu. Shiatsu to japoński masaż kciukiem. Łączy w sobie starożytne techniki akupresury z nowoczesnymi technikami masażu. Polega na uciskaniu punktów akupresurowych oraz udrażnianiu meridianów, czyli kanałów energetycznych w ciele. Służy przede wszystkim zapobieganiu chorobom, przywraca równowagę psychofizyczną oraz rozwija odporność organizmu. Jego zadaniem jest również pobudzanie organizmu do walki z różnymi chorobami. Może być wykorzystywany jako profilaktyka lub wspomagająco przy leczeniu chorób. Łagodzi ból, zmniejsza napięcie mięśni spowodowane stresem, reguluje układ nerwowy, układ krążenia, układ hormonalny, wzmacnia narządy wewnętrzne. Szczególnie polecany przy chronicznym stresie, bezsenności, depresji, uczuciu zmęczenia, problemach z trawieniem, zaparciami, bólami reumatycznymi.

Wykonuje się go w miękkim ubraniu w leżeniu na podłodze na kocach lub na siedząco na poduszce medytacyjnej lub na krześle. Pomimo tego, że schemat wykonywania masażu jest stały, może się on różnić w zależności od indywidualnych potrzeb pacjenta. Do diagnozowania przepływu energii w poszczególnych meridianach mogą posłużyć specjalne ćwiczenia rozciągające, obrazujące nadmiar bądź niedobór energii w odpowiadających im narządach.

Osoba wykonująca masaż shiatsu, podążając kciukiem ścieżkami meridianów, może wyczuć ich poszczególne punkty. Każdy z meridianów ma określoną ilość stałych punktów, które wykazują mocniejsze działanie terapeutyczne (stosuje się je w akupunkturze i akupresurze), np. meridian płuc ma 11 punktów, żołądka 45 punktów (w niektórych opracowaniach 46). W shiatsu również wyróżnia się miejsca zwane tsubo (tsubo również nazywa się technikę przyklejania twardych „groszków” – ziarenko, kamyczek itp. w miejscach akupresurowych, w celu kilkudniowej ciągłej stymulacji), które często pokrywają się z tymi punktami. Są to wyczuwalne miejsca, w których przebieg energii chi uległ zakłóceniu. Mógł wytworzyć się jej nadmiar (coś na zasadzie „korka”, „zapchanej rury”) lub niedobór, czyli „dziury”, „otworu”. Punkty nadmiaru, napięcia noszą nazwę jitsu, niedoboru i pustki – kyo. Kyo to potrzeba organizmu (brak), jitsu to reakcja na potrzebę. Przykładowo, gdy człowiek odczuwa zimno (kyo), na jego ciele pojawia się reakcja postaci „gęsiej skórki” (jitsu). W tkankach powstają wyczuwalne zmiany w postaci napiętych, tkliwych, bolesnych, a nawet cieplejszych lub zimniejszych punktów. Tsubo, podobnie jak europejski punkt spustowy, bywa bolesne.

Punkty spustowe (ang. trigger points) to niewielkie obszary w obrębie mięśnia lub powięzi, które pod wpływem nacisku wywołują promieniujący ból. Najczęściej pojawiają się po intensywnym wysiłku, przeciążeniu organizmu, pod wpływem stresu, urazów i mikrourazów. Mogą powstawać na skutek niewłaściwej postawy ciała, anatomicznych wrodzonych uwarunkowań, bądź też zabiegów operacyjnych. Praktycy europejskich masaży stosują nacisk w tych miejscach w celu likwidowania napięć.

Niektórzy sceptycy podważają istnienie punktów spustowych z powodu niemożności przeprowadzenia testu gold standard, który miałby w obiektywny sposób zidentyfikować taki punkt. Najczęstszą metodą znalezienia trigger points jest palpacja, czyli wyczucie poprzez dotyk i reakcja pacjenta na nacisk. Punkty te są zazwyczaj twardsze, cieplejsze i bolesne. Zlokalizowane w ten sposób punkty badano ultrasonografią oraz elektromiografią igłową i powierzchniową. Badania wykazały większą sztywność tkanki oraz zmniejszony przepływ krwi w porównaniu z punktem kontrolnym.

Przeprowadzono badania dotyczące możliwości diagnozowania punktów spustowych przez ultrasonografię w trybie B, trybie Doppler oraz metodą elastografii. Pierwsze badania dotyczące skuteczności USG w diagnostyce mięśniowo – powięziowych punktów spustowych przeprowadzono w 1999 roku. Badający (Lewis i Tehan 1999) nie byli w stanie zobrazować aktywnych punktów spustowych używając ultrasonografii. Wina została zrzucona na ograniczenia technologiczne aparatów USG istniejące w tamtych czasach.

Mięśniowo – powięziowy punkt spustowy został po raz pierwszy zobrazowany prawie 10 lat później. Sikdar et al. zauważyli hipoechogeniczne (ciemniejsze) obszary w badaniu USG w miejscu klinicznej diagnozy punktu spustowego. Dodatkowo, analiza Dopplerem spektralnym pozwoliła zauważyć mniejsze amplitudy wibracji o 27% niż w otoczeniu punktu spustowego. (…)

W 1993 roku Hubbard i Berkoff zauważają, że punkt spustowy wyzwala charakterystyczny sygnał elektromiograficzny, odmienny od sygnału wyzwalanego przez kontrolne miejsca mięśnia. 1

Przy diagnostyce punktów spustowych za pomocą aparatury używano różnych kryteriów, stąd mogą pojawiać się rozbieżności w wynikach badań. Pomimo tego, że oficjalnie istnienie punktów spustowych nie zostało potwierdzone żadnym testem naukowym, wielu masażystów, fizjoterapeutów i lekarzy ich używa w codziennej terapii. Powstało wiele publikacji na ten temat, opracowano rodzaj masażu, zwany terapią punktów spustowych, których naucza się na renomowanych uczelniach. Punkty spustowe można „uwalniać” nawet za pomocą twardej piłeczki, którą masuje się bolesny obszar, np. stopę lub pośladek. Stosuje się także suche igłowanie, miejscowe zamrażanie i rozciąganie (tzw. spray&stretch) oraz kinesiology taping.

Można doszukiwać się pewnej analogii punktów spustowych do punktów akupresurowych, stosowanych w chińskiej medycynie bądź refleksoterapii. Jedne i drugie miejsca bywają bolesne, a uciskanie ich może przynieść ulgę.

Punkty akupunkturowe (akupresurowe) usytuowane są przede wszystkim na ścieżkach meridianów. Wyróżniamy ok 365 punktów (większość z nich jest parzysta) występujących na kanałach energetycznych oraz kilka innych, tzw. specjalnych, leżących poza siecią meridianów. Nakłucie lub ucisk danego punktu ma za zadanie odblokowanie zastanej energii i umożliwienie jej dotarcia do odpowiedniego organu, np. punkt zlokalizowany na meridianie żołądka może poprawić pracę tego narządu. W związku z tym, że meridiany tworzą zamkniętą sieć w organizmie i łączą się ze sobą, każdy z punktów akupunkturowych posiada kilka zastosowań leczniczych.

Zarówno punkty akupresurowe jak i punkty spustowe mogą być bolesne, a ich uciskanie ma za zadanie pomóc pacjentowi. Poprzez wywołanie lekkim naciskiem bólu w uciskanym miejscu, powoduje się jego rozluźnienie i docelowo zanik bólu.

Trigger points działają głównie na mięśnie, powięź oraz okostną. Punkty akupresurowe zaś mają za zadanie zharmonizowanie narządów wewnętrznych. Istnieje prawdopodobieństwo, że punkty akupresurowe i spustowe mogą czasami się pokrywać. Większość osób, które poddały się naciskom obu rodzajów punktów, stwierdziła poprawę swojego samopoczucia. Istnieją techniki automasażu rozluźniającego bolesne punkty. Jednym z najstarszych automasaży jest masaż stóp. Auto masaż punktów spustowych może być dość trudny ze względu na nadmierną bolesność lub trudną dostępność punktów. Najczęstszym sposobem samodzielnego wpływania na punkty spustowe jest użycie twardej piłeczki bądź specjalnej „ramki” z wypustkami do automasażu.

Masaż meridianów – shiatsu można samodzielnie wykonywać w bardzo ograniczony sposób. Jednym z ważniejszych zabiegów shiatsu są uciski na plecach. Poza tym istotne jest rozluźnienie pacjenta i współpraca z terapeutą. Punkty uciskane samodzielnie raczej będą elementami akupresury niż samym shiatsu. Aby samodzielnie pobudzić energie poszczególnych meridianów stosuje się ćwiczenia fizyczne.

Wraz z rozwojem tego rodzaju masażu, powstał system ćwiczeń Makko Ho. Jest on stosowany zarówno przez osoby praktykujące shiatsu, zalecany pacjentom, którzy temu zabiegowi się poddają oraz wykorzystywany jako forma diagnostyczna. Zestaw składa się z sześciu podstawowych ćwiczeń, które warto poprzedzić specjalną rozgrzewką. Każde ćwiczenie wpływa na działanie pary meridianów:

  • płuca i jelito grube;
  • żołądek i śledziona (z trzustką);
  • serce i jelito cienkie;
  • pęcherz moczowy i nerki;
  • osierdzie i potrójny ogrzewacz;
  • wątroba i woreczek żółciowy.

Gdy w osoba czuje, że dane ćwiczenie sprawia jej szczególną trudność (bądź łatwość), może to oznaczać, że energia danego meridianu została zaburzona. Aby przywrócić zdrowy obieg zaleca się praktykowanie danego ćwiczenia. Wykonywanie wszystkich ćwiczeń w określonej kolejności, nawet po kilka razy, przywraca ogólną harmonię, tonizuje nerwy, poprawia jakość snu, reguluje procesy fizjologiczne, oddziałuje na poszczególne narządy wewnętrzne, podnosi odporność.

Zarówno ćwiczenia fizyczne jak i masaż mogą podnieść poziom naszej energii i znacząco poprawić samopoczucie. W myśl taoistycznej zasady jin/jang, należy we wszystkim zachować równowagę. Z niczym nie należy przesadzać. Ani z treningiem, ani z odpoczynkiem ani z terapią. Warto również działać rozważnie i dobierać zarówno aktywność fizyczną jak i masaż do naszych potrzeb. Profilaktyka jest kluczem do zachowania długiego zdrowia i dobrego samopoczucia.

autor Maria Stolarzewska

Bibliografia:
Lundberg P., Shiatsu. Zdrowie, witalność dzięki sztuce dotyku, Warszawa 2004.
Kasperczyk T., Magiera L., Mucha D., Walaszek R., Masaż z elementami rehabilitacji, Kraków 2003.
Rappenecker W., Shiatsu dla początkujących, Warszawa 2003.
Rappenecker W., 5 żywiołów, 12 meridianów, Warszawa 2004.
Kobylarz Mateusz, Punkty spustowe. W poszukiwaniu złotego standardu.  https://atmis.pl/punkty-spustowe-diagnostyka/ [dostęp 2024-02-12]
Mindful living matters, https://www.mindfullivingmatters.com.au/the-meditative-mind/5-shiatsu-specific-terms-explained [dostęp 2024-02-12]


1 Kobylarz Mateusz, Punkty spustowe. W poszukiwaniu złotego standardu.  https://atmis.pl/punkty-spustowe-diagnostyka/ [dostęp 2024-02-01]