Psychosomatyka
Psychosomatyka to ostatnio bardzo intensywnie rozwijająca się gałąź medycyny i psychologii badająca jak nasze emocje, myśli, stres, traumy, doświadczenia wpływają na zdrowie, na nasze ciało. Kiedy pojawiają się tzw. objawy somatyczne (choroba, ból, spięcia) warto wtedy poświęcić trochę uwagi swojemu stanowi psychicznemu. Może również tak być, że ciało reaguje z pewnym opóźnieniem, tzn. objawy somatyczne mogą dotyczyć tego co zdarzyło się przeszłości. Tu może być również pomocna tradycyjna psychoterapia.
Ta ważna i stosunkowo nowa dziedzina medycyny i psychologii podkreśla, że nie da się rozłączyć umysłu od ciała. Bardzo często jakieś nierozwiązane problemy natury emocjonalnej (trauma relacyjna lub szokowa, przewlekły stres, zaniedbanie, trudności w życiu prywatnym czy w pracy) manifestują się w postaci realnych dolegliwości fizycznych, np. bólu brzucha, problemów z nadciśnieniem, sercem, układem pokarmowym, układem immunologicznym, migren i innych bólów napięciowych oraz wiele innych.
Dzięki rewolucyjnym odkryciom w dziedzinie neurologii, psychiatrii i psychoneuroimmunologi mamy coraz więcej dowodów na to jak działają na siebie nawzajem ciało i psychika. Przyczyniły się do tego m.in. badania takich naukowców i naukowczyń jak Candance Pert, która odkryła wiele ścieżek komunikacji między nimi.
Niestety bardzo często nie bierzemy pod uwagę, że jesteśmy całością i że nasze problemy zdrowotne mogą być spowodowane przeciążeniem psychicznym, przeciążonym układem nerwowy, Dzieje się tak m.in. dlatego, że bardzo często „żyjemy w naszych głowach”, analizujemy, myślimy, rozważamy. Jesteśmy całkowicie odłączeni od ciała. Odłączamy się od niego z wielu bardzo ważnych powodów, piszę o tym dokładniej tutaj: https://www.joga.psychewformie.pl/blog/cialo-odmowilo-mi-posluszenstwa
Dlatego jeśli doświadczasz dolegliwości, które trudno wyjaśnić, jesteś przebadany/-a przez różnych diagnostów i dalej nie wiadomo co się dzieje z Twoim zdrowiem, warto wziąć pod uwagę przyczynę natury psychosomatycznej.
Musimy pamiętać, że tak naprawdę ból jest naszym sprzymierzeńcem, informuje nas, że w ciele dzieje się coś trudnego, złego. Wyobrażasz sobie jakby to było gdybyśmy nie czuli/-ły bólu? Skąd byśmy wiedzieli, że mamy np. dziurę w zębie 😉 dzięki temu, że boli możemy zareagować na tyle wcześnie by można było zęba uratować (zazwyczaj 😉
„Ludzie zawsze intuicyjnie czuli, że ciało i umysł są niepodzielne. Współcześnie doszło jednak do niefortunnego rozłamu między tym co podpowiada nam organizm, a tym co umysł uważa za prawdę. Ku własnej zgubie, zwykle kierujemy się drugim z tych dwóch źródeł informacji”
(Mate, 2024, Kiedy ciało mówi nie, 2024)