2025-10-14

Szczęście

Lew Tołstoj powiedział: chcesz być szczęśliwy, to bądź 😉  przesadził, nie rozumiał ludzkiego cierpienia, oszalał, drastycznie uprościł? A może nie? Może jest w tym zdaniu głęboka prawda?  Może jednak to jest proste? Proste, ale bardzo trudne 😉 

Co nie pozwala mi być szcześliwą\szczęśliwym?  Chyba warto zadać sobie to pytanie, kiedy mamy poczucie, że coś w naszym życiu jest nie tak. Wg naukowców zajmujących zagadnieniem szczęścia na to czy czujemy się szczęśliwi\e wpływ mają głównie geny, osobowość i doświadczenia. Zatem mogłoby się wydawać, że w takim razie zupełnie nie mamy wpływu na nasze poczucie szczęścia. Nie możemy zmienić naszego kodu genetycznego ani doświadczeń, osobowość w dużej mierze też jest czymś z czym się rodzimy. To co w związku z tym? 

A może bycie szczęśliwym\ą to umiejętność, której można się nauczyć? Miłosz Brzezińskie uważa, że kochanie jest  umiejętnością. Może  więc też poczucie szczęścia? Coraz więcej badań wskazuje na to, że tak właśnie może być ☺ Wygląda  na to, że na szczęście mamy trochę wpływu na szczęście ☺

 M.in. dzięki temu, że nasz mózg jest jednak plastyczny do końca naszego życia, a nie tylko do 25 roku. Możemy więc zmienić nasz sposób myślenia i działania, a to może mieć wpływ na nasze poczucie szczęścia. Na początku warto się przyjrzeć naszym myślą. Może być tak, że z jakiś bardzo ważnych powodów nie chcemy sobie pozwolić na bycie szczęśliwym/ą, bo do tej pory nikt w naszej rodzinie nie był, więc przez coś co możemy nazwać solidarnością lub lojalnością rodową mamy poczucie, że  musimy podtrzymać taką tradycję (oczywiście dzieje się to zupełnie nieświadomie, przecież nikt świadomie nie wybiera bycia nieszczęśliwym/ą). Kasia Miller często opowiada o tym, że gdy pyta osoby, z którymi się spotyka, a czasem jest to np. 500 kobiet, kto ma szczęśliwą matkę, rękę podnoszą 3-4 osoby!!! ☹ A kto może najlepiej nas nauczyć jak być szczęśliwym\ą jeśli nie nasi opiekunowie? Pamiętać musimy, że przekaz rodowy i kulturowy ma też ogromne znaczenie. Niestety nasza kultura nie jest zbyt optymistyczna, wolimy skupiać się na porażkach, starych ranach i trudach.  Często nasi rodzice byli wychowywani przez osoby, które przeżyły wojnę. Z  takiego przeżycia niektórzy nigdy nie są w stanie się otrząsnąć.  A jak już wiadomo traumy mogą być też dziedziczone. 

Wg ostatnich badań ok. 19 proc. Polaków i Polek ma objawy zespołu stresu pourazowego. Średnia światowa to 5-10%. Powodem tego może być m.in. nieprzepracowana, transgeneracyjna trauma jeszcze z czasów drugiej wojny światowej. W rodzinach, w których mówiono otwarcie o doświadczeniach członków rodziny podczas II wojny światowej zaobserwowano mniejszy odsetek osób z PTSD. Nowe badanie objęło reprezentatywną grupę Polaków (niemal 1600 osób). Okazało się, że odsetek osób z PTSD jest u nas zaskakująco wysoki. To oznacza, że Polska jest – z tego, co wiadomo – najbardziej straumatyzowanym krajem na świecie- ocenia prof. Rzeszutek  (https://www.pap.pl/aktualnosci/osiem-dekad-po-wojnie-polacy-najbardziej-straumatyzowany-narod-swiata).

Oprócz tego nasze własne trudne doświadczenia mogą ciążyć tak bardzo, że trudno nam jest wydostać się spod nich. Dlatego czasami warto skorzystać z pomocy specjalisty (psychoterapeuty). Pamiętać musimy, że nasz mózg bardzo nie lubi zmian, nawet jeśli miałyby one polepszyć jakość naszego życia, więc w sytuacji gdy np. zastanawiamy się nad spotkaniem z terapeutą może wysyłać zdania typu: takie jest życie, trzeba cierpieć, nic nie da się z tym zrobić, muszę wytrzymać, terapia to słabość, dam radę sam\sama, itp.itd.  To wszystko to być może  stare przekazy, którym też warto się przyjrzeć. Może też tak być, że gdzieś bardzo głęboko nie wierzymy, że zasługujemy na szczęście, bo np. właśnie mamy w sobie taki przekaz: na szczęście trzeba sobie zasłużyć. Tak jak kiedyś musiałyśmy\musieliśmy zasłużyć na miłość ☹  Dobrymi ocenami, dobrym zachowaniem, wytrzymywaniem, nie utrudnianiem życia innym (opiekunom) , staraniem się w bardzo różnych formach często chcemy zasłużyć, bo sam fakt, że żyjemy to za mało ☹ Zauważ jak jest u Ciebie? 

Bardzo często jest też tak, że te trudne doświadczenia ciążą nam tak bardzo, że nasze ciało nie może już wytrzymać, więc zaczyna chorować i w ten sposób prosi o pomoc. To być może ostatni sygnał, żeby pozbyć się tego balastu i żyć z lekkością 😉 Tu może bardzo pomóc praca z ciałem (techniki oddechowe, relaksacyjne, ćwiczenia psychosomatyczne, joga), bo ten ciężar spowodował, że boli nas kręgosłup, zapadła się nam klatka piersiowa, zrotowały ramiona.  Może warto dać sobie szansę? Dać sobie troskę i współczucie? Zadbać wreszcie o siebie? 

  • Zauważ co najbardziej przyciąga Twoją uwagę,  jakie wydarzenia, jacy ludzi i czemu poświęcasz najwięcej  czasu i energii. Żeby przetrwać nasz mózg musi być tak zaprogramowany żeby skupiać się na zagrożeniu, to jego natura, dodatkowo często w naszych domach rodzinnych skupiano się głownie na trudach i porażkach, dlatego my też mamy do tego tendencję. Można to zmienić 😉 bądź świadom/a tych myśli i zadaj sobie pytanie: czy to jest dla mnie dobre? Czy to mi służy? Jeśli odpowiedź będzie negatywna, spróbuj poczuć czy chcesz to zmienić. Spróbuj każdego dnia poszukać swojego przebłysku ☺ glimmers- określenie stworzone przez Deb Dane, są przeciwieństwem triggerow (czyli czegoś co nas wprowadza w stres lub lęk, coś zazwyczaj spowodowanego naszymi traumami). Przebłyski to te małe chwile, czasami sekundy, które wprowadzają nas w zachwyt, radość, powodują, że jest nam miło, przyjemnie, czujemy się zadowoleni. To może być widok tęczy, głaskanie kota, tańczenie przy ulubionej muzyce, pyszna kawa rano, powiedzenie czegoś miłego do ukochanej osoby, serial, zapach skoszonej trawy, chmury na niebie. Zauważaj takie momenty. 
  • Relacje- ostatnio dużo mówi się i pisze o tym jak bardzo są ważne dla naszego zdrowia i poczucia spełnienia.  Jak się okazuje wcale nie musimy być w relacji bardzo bliskiej, romantycznej, te przypadkowe też się liczą, krótka pogawędka z panią z warzywniaka, listonoszem czy sąsiadką, one też mają wpływa na nasze poczucie zadowolenia. Amerykanie już to przebadali 😉  Każda relacja w żywą istotą ma znaczenie. Z psem lub kotem też ☺ 
  • Wdzięczność- kolejny bardzo popularny motyw w social mediach zajmujących się tzw. dobrostanem. Jest to umiejętność, której można się nauczyć, ale trzeba praktykować codziennie, tak jak mówienie w języku obcym, którego chcemy się nauczyć, dokładnie tak samo!!!! Wszyscy wiem ze szkoły, że regularne powtarzanie jest najbardziej efektywne jeśli chcemy się czegoś nauczyć. 

Możesz zacząć zaraz po przebudzeniu się. Pomyśl o czymś za co możesz być wdzięczna/y tego dnia ☺ jeśli nie przychodzi Ci to naturalnie, skup się na swoim ciele Czy to nie wspaniałe, że masz dwie sprawne nogi i dwie sprawne ręce. Możesz sam\a wstać i pójść do toalety, a potem sam\a zrobić sobie śniadanie. Kiedy otwierasz oczy, widzisz. Możesz wyjrzeć przez okno, usłyszeć szum na ulicy. Leżysz  w swoim łóżku, masz dach nad głową, dzięki temu, że masz sprawne ciało i możesz pracować.  Praktykując wdzięczność, bądź uważna/y na wszystkie inne myśl, które przychodzą. Może będziesz podważać to o czym myślisz, może pojawią się jakieś emocje, odczucia z ciała. Zauważ to, uznaj. Nie oceniaj!!! Zauważając jakie to cudowne, że masz sprawne ciało, zacznij się przeciągać, wykonaj kilka prostych ćwiczeń. Przyciągaj się i oddychaj trochę głębiej niż zwykle, zauważ jak to wpływa na Twoje samopoczucie. Poczuj dotyk poduszki na twarzy. (to wszystko zajmie ok. 2-3 minuty) Teraz możesz wstać i zacząć swoją rutynę ☺    

Pamiętaj, że jesteś całością (CUDem) ciałem, umysłem, duchem ☺ i na Twoje samopoczucie ma wpływ to czy dobrze śpisz i czy  dobrze się odżywiasz. 80% serotoniny jest produkowane w jelitach. Tak więc ich mikrobom ma ogromne znaczenie! Może warto zacząć brać probiotyki. Szczęśliwe ciało to szczęśliwy umysł 😉 więc ruszaj się, spaceruj, tańcz, rób to co daje Ci przyjemność, wprowadź techniki relaksacyjne: jogę nidrę, medytację, trening autogenny Schultza lub trening Jacobsona. Dbanie jedynie o umysł może nie wystarczyć.