2025-11-08

Nie spinaj się!

Grafika wypoczywającego człowieka

Problemy człowieka zawsze można odczytać z jego ciała, ponieważ ciało jest tym, kim jest człowiek.” A. Lowen, Radość

Dlaczego się spinamy

Co to znaczy? Znacie to potoczne powiedzenie? Wyrażenie „spinać się” oznacza denerwować się, bardzo starać, stresować i wcale nie jest tylko przenośnią. Z powodu lęku, stresu czy bólu nieświadomie naprawdę  zaciskamy nasze mięśnie. Jest to odruchowa reakcja na stres właśnie, jest informacją, że np. jesteśmy gotowi do walki lub ucieczki, że jesteśmy przebodźcowani\e, że coś nam się nie podoba. Przewlekły stres i towarzyszący mu wysoki poziom kortyzolu mogą prowadzić do trwałego przykurczu mięsni, min. karku, barków, pachwin, pleców. Nasza cywilizacja niestety bardzo mocno zachęca do spinania się. Spinamy się, żeby się pokazać, udowodnić, zasłużyć, zdobyć ☹ zapewne każda osoba usłyszała kiedyś: jak to nie dasz rady, jak się zepniesz, dasz ☹  

O czym mogą świadczyć spięcia w ciele

Jednym z pierwszych psychoterapeutów, który zwrócił uwagę na ciało i jego spięcia w procesie terapeutycznym był Wilhelm Reich i Alexander Lowen.  Wg nich spięcia w ciele mogą manifestować tłumione emocje i traumy z bardzo wczesnego okresu naszego życia. Spinamy ciało gdy czujemy ból, gdy próbujemy powstrzymać się od płaczu (bo np. to wstyd, albo i tak nikt nie reaguje, niestety czasem tego doświadczamy już w pierwszych latach życia). Kurczymy się, gdy się czegoś lub kogoś boimy. Takie powtarzające się reakcje stresowe mogą utrwalić się w ciele, tworząc pewnego rodzaju pancerz. Pancerz ten ochronił nas w dzieciństwie przed bólem, rozczarowaniem, zalaniem emocjami, które byłyby dla nas zbyt trudne na tamten czas. Jednak w dorosłym życiu może zacząć nam szkodzić. Sztywność w szczękach, karku, mięśniach pleców zaczyna odzywać się bólem. W dorosłym życiu często jeszcze sobie dokładamy tych spięć, stając się betonową rzeźbą. 

Według Lowena np. napięcie w ramionach i barkach to stłumiony lęk, a ścisk w gardle zatrzymany płacz lub krzyk. Spięcia te mogą powodować charakterystyczne zmiany w postawie i tak możemy zaobserwować kogoś, kto wygląda np. jak wieszak (napięcie mięśni dźwigacza łopatki) albo hak (napięcie w karku).

„Mięsień napina się tylko pod wpływem stresu. Kiedy nasze ciało porusza się bez trudu, nie odczuwamy żadnych napięć (…) Z powodu chronicznych napięć przeciętny człowiek niewiele czuje w plecach. Zazwyczaj plecy są tak sztywne, że w ogóle się nie zginają, albo tak giętkie, że nie zapewniają ciału żadnego oparcia. W obu przypadkach jednostka traci zdolność do „wspierania” swoich uczuć lub do ich powstrzymywania.

Przesadna sztywność prowadzi do zachowań kompulsywnych, zbyt wielka elastyczność- do impulsywności. Pozbawiony czucia w placach człowiek nie może zmobilizować gniewu w celu przełamania frustracji. U psa czy kota grzbiet dosłownie rośnie w górę, kiedy zwierzę jest rozgniewane. Nawet sierść na tej części ciała staje dęba, jak gdyby naładowana emocjami”. A. Lowen, Przyjemność

Jak możemy sobie pomóc? 

  • Po pierwsze świadomość. Zauważenie swojego wzorca, zrozumienie dlaczego tak się stało, nie lekceważenie trudów z przeszłości. W tym może pomóc psychoterapia, ale nie jest to wcale konieczne, dziś mamy już mnóstwo informacji na ten temat, książek, podcastów, warsztatów. 
  • Aktywność fizyczna ma wiele zalet. Oprócz tego, że zajmuje nam umysł, dzięki czemu nie napędzamy się w negatywnym myśleniu, lęku czy smutku. Jest zdrowa pod każdym względem, dla naszego ciała, emocji i umysłu. Również fantastycznie relaksuje i może pomóc odblokować spięcia. Dzięki np. jodze możemy dotrzeć do tych najstarszych spięć i rozluźnić je. Joga uczy świadomości ciała, kochającego kontaktu z nim. Więcej o jodze tutaj: https://joga.psychewformie.pl/blog-o-jodze-i-cwiczeniach-dla-ciala
  • Praca ze stresem. Nie możemy go uniknąć, nasze życie dostarcza go codziennie, jednak możemy trochę ograniczyć jego wpływ na nasze zdrowie. Możemy spróbować nie dokładać go sobie jeszcze więcej czytając, oglądając codziennie wiadomości. Warto pomyśleć o zdrowej diecie. Kontakcie z naturą. Więcej na ten temat tutaj: https://psychewformie.pl/blog/co-robic-gdy-sie-stresuje
  • Troska, dbałość i czułość dla siebie ☺ 

„W każdym z nas istnieje spontaniczne pragnienie kontaktu, zdrowia i ożywienia. Niezależnie od tego, jak bardzo wycofani czy odizolowani jesteśmy, czy też jak poważnej doświadczyliśmy traumy, na najgłębszym poziomie, tak jak roślina spontanicznie kieruje się ku słońcu, każdy z nas ma w sobie impuls, by poruszać się ku połączeniu i uzdrowieniu” dr L. Heller